Przejdź do głównej zawartości

ROZMOWY

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

III Rzesza, myśliwce Spitfire i Mokry Dwór. Wątki polsko-tongijskie

  Warszawę od stolicy archipelagu Tonga dzieli ponad 16 tysięcy kilometrów. Mimo to polskie wątki zapisały się na kartach historii pacyficznych wysp. Wojna z hitlerowcami, podróże Jamesa Cooka i służba w Iraku. W ostatnim czasie Królestwo Tonga trafiło na czołówki gazet i serwisów informacyjnych w dramatycznych okolicznościach. Wybuch wulkanu Hunga-Tonga jest nieprawdopodobną katastrofą. Pył wulkaniczny, tsunami i trzęsienie ziemi były dla Tongijczyków niczym biblijne plagi w Egipcie. Dla Europejczyków siedzących wygodnie w swoich domach bardziej namacalną skalą tragedii jest fakt, że wyspy zostały odcięte od Internetu. Gdyby nie katastrofa archipelag Tonga prawdopodobnie dalej pozostawałby kilkoma anonimowymi kropeczkami na mapie. Tymczasem wyspy położone w tzw. Pacyficznym Pierścieniu Ognia mają ciekawą i mało znaną historię. I to historię, w której pojawiają się polskie wątki. Naukowcy, którzy zamienili polską wieś na statek Jamesa Cooka. Królowa, która wypowiedziała wojnę III R...

Rzeźnia numer 6

Kurt Vonnegut potrzebował ponad dwudziestu lat, żeby napisać powieść swojego życia. Wstrząsającą, brutalną, dziwną, makabryczną i antywojenną. Władimir Putin potrzebował kilku sekund. W Kijowie, Charkowie i Czernihowie powstaje nowa “Rzeźnia numer 5”. Całe dorosłe życie zarabiam na pisaniu. I choć są to grosze, to sam fakt jest dużym przywilejem. Ktoś przeznacza na to swoje środki, a ktoś inny czas. W głowie pobrzękuje mi zdanie z podręcznika języka polskiego. “Wisława Szymborska pisała rzadko, ponieważ uważała, że cenne myśli nie przychodzą często” . Wychodzić przed noblistkę zdaje się być irracjonalne i samobójcze. A jednak wychodzę i to zdecydowanie świadomie. Jednocześnie czując silną potrzebę napisania "czegoś". Potrzebę wykrzyczenia nienawistnych słów. Potrzebę upustu strachu. Z drugiej strony nie znam słów, by opisać wojnę na Ukrainie. I całe szczęście moje pokolenie i pokolenie moich rodziców takich słów nie znało. ** Warszawskie schodki nad Wisłą są trochę wolnym mia...

Opowieści z Narnii

Siedmiotomowa saga przeszła do klasyki fantasy. Piórem C.S. Lewisa przenosimy się do tytułowego świata pełnego centaurów, faunów i olbrzymów. Narnia istnieje naprawdę, choć nie ma w niej lwów, czarownic i starych szaf. Są za to cholerna infrastruktura, zaśniedziałe smoki i bajkowe widoki. Gdzie można jeść burki i obrońcy praw zwierząt nie mogą się przyczepić? Co łączy bajkowego króla Miraza i Juliusza Cezara? Jak zasadzić 100 drzew tak, żeby ich nie zasadzić? Czy w autobusie może być konduktor? Jak komuniści walczyli ze świętą Łucją? Kim jest słoweński Jacek Kaczmarski? Gdzie można podładować czakrę? Wirus zamiast Czarownicy Do Narnii można trafić na dwa sposoby. Pierwszy określiłbym jako bierny. Bierzemy książkę Lewisa, robimy ulubioną herbatę i pogrążamy się w lekturze. Jest też alternatywa dla miłośników kinematografii. Tu postępujemy analogicznie. Z tym że książkę zastępuje film, a herbatę cola i słone przekąski. Drugi sposób dotarcia do Narnii jest zdecydowanie bardziej aktywny. P...